wtorek, 21 czerwca 2016

Koniec już tuż tuż :)

Witam. Jest to mój pierwszy wpis, chciałabym się trochę pożalić, trochę wygadać, bo poród tuż tuż a ja chyba dalej niewiele wiem o "tych sprawach".
Jako że termin mam na 2 lipca już z niecierpliwością oczekuje wyjścia młodego na świat. Im szybciej tym lepiej, bo temperatury panujące na około skutecznie mnie dobijają. Zwykle jak czytam o "byciu w ciąży" pomiędzy suchymi faktami wplecione są zachwyty nad tym właśnie szczególnym stanem. Dopiero książka Kaz Cooke "Ciężarówką przez dziewięć miesięcy" (nazwisko i tytuł mogłam nieco przekręcić gdyż piszę tego pierwszego posta na telefonie, siedząc w aucie) sprawiła, że nie czuję się zła matka...
Oczywiście zakładając, że już czuję się jakąkolwiek matką :) No niby trochę wprawy już mam, bo i mam chłopaka i psa ale kurczę dziecko to już raczej jest next level macierzyństwa :P
Nie przedłużając. Jest wiele blogów na temat bycia matką, mówiących co i jak należy robić. Ten raczej taki nie będzie z prostej przyczyny. Ja jeszcze tego nie wiem i nie czuję się na siłach pouczać nikogo :)
Także zapraszam później a ja lecę do lekarza :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz